E.T.A. Wyjście z cienia
Twórcom tego reportażu udało się zobaczyć ich z bliska. Choć szczelnie zamaskowani, zgodzili się opowiedzieć do kamery o swojej sprawie, która zdążyła już pochłonąć ponad 800 ofiar. Władający najstarszym językiem europejskim dumni mieszkańcy Baskonii, choć różnią się między sobą w poglądach na temat politycznego statusu ich małej ojczyzny i metod walki, mają niezmiennie silne poczucie odrębności. Widać wyraźnie, że potęgował i niestety, zradykalizował ten stan sposób traktowania „baskijskiego węzła” przez władze w Madrycie. Obawiając się, że ustępstwa mogłyby pociągnąć za sobą kolejne ruchy separatystyczne (choćby ze strony Andaluzji czy Katalonii), hiszpański rząd uciekał się przez lata do najbardziej agresywnych metod walki.
W kolejnym reportażu BBC zrealizowanym przez Ewę Ewart mamy okazję posłuchać tych, z którymi na ogół się nie rozmawia. Wobec których w kraju Unii Europejskiej stosowane są tortury, zaś specjalnie szkolona komórka wojskowa o nazwie GAL nie stroni od metod, które zwykło się przypisywać właśnie terrorystom. Od momentu powstania tego filmu w zamachach organizowanych przez ETA zginęli kolejni ludzie. Ale gdzieś po cichu toczy się jeszcze inny dramat, zdecydowanie mniej eksponowany w mediach, na który zwraca naszą uwagę dokument Ewart.
Od lat znikają bez wieści ludzie podejrzani o współpracę z baskijską organizacją. Inni, zwolnieni z więzienia po wieloletnich wyrokach, opowiadają o przeżytym koszmarze. Rodziny aresztowanych pokonują daleką drogę, by móc spotkać się z bliskimi, po czym przetrzymywane są pod bramą zakładu karnego przez kolejne 12 godzin. Ci, których synowie zginęli w tajemniczych okolicznościach, muszą walczyć o wydanie zwłok. Nic dziwnego, że pogrzeb zamienia się w polityczną manifestację.
Upokorzenie i gorycz zwykłych, najczęściej niewinnych ludzi nakręca spiralę gniewu. Racje stają się mniej oczywiste, kiedy widzimy, jak obie strony traktują siebie nawzajem. Dlatego film o ETA przynosi lekcję, która przekracza granice lokalnego konfliktu.