Che Rewolucja & Che Guerrilla
Steven Soderbergh oparł dwie części swojego „Che” na „Reminiscencjach z kubańskiej wojny rewolucyjnej” i „Dzienniku boliwijskim”. Światowa premiera obydwu filmów miała miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 2008 r.
Soderbergh jest zmorą senną hollywoodzkich producentów filmowych. Wiedzą, że potrafi być znakomitym rzemieślnikiem, na którym zbiją mnóstwo kasy („Ocean’s Eleven”). Jednocześnie jednak kino rozrywkowe traktuje prawdopodobnie tylko jako wprawkę i zabawę, a także sposób na pozyskanie zaufania producentów, by następnie móc ich wykiwać, realizując swoje artystyczne fanaberie, od których zresztą zaczął swą przygodę z kinem („Seks, kłamstwa i kasety wideo”).
Tym razem reżyser postawił sobie za cel (jak sam mówi) opowiedzieć o ludzkiej woli politycznego kształtowania rzeczywistości – o tym, jak czasem odnosi ona zwycięstwo, a innym razem porażkę. Postawił sobie przy tym kilka obostrzeń i ograniczeń. Wydaje się, że najbardziej pragnął uniknąć patosu i wynikających z niego oskarżeń o melodramatyzację głównego bohatera i tematu. W tym celu wybrał formułę nawet nie tyle stylizacji na dokument, ale wręcz realizacji filmu jakby był dokumentem.
W grę wchodzi nie tylko realizacja kamerą prowadzoną z ręki, zapis na nośniku cyfrowym, a nie światłoczułym (dzisiaj większość dokumentów realizuje się na cyfrze), realizacja filmu po hiszpańsku (ewenement wśród filmowców amerykańskich). W grę wchodzi także właściwa formule filmu dokumentalnego dramaturgia, nieprecyzyjna, nieuporządkowana, częściowo zdana na łaskę i niełaskę tego, co akurat kamerze udało się uchwycić. Także właściwa filmowi dokumentalnemu bariera utrudniająca identyfikację z bohaterem. Narzucona formuła w połączeniu z nieobecnością w fabule wątków życia osobistego Guevary (każdy z obydwu filmów opowiada bowiem tylko wąski czasowo rozdział jego życia) powodują, że rola Benicio Del Toro nie mogła być tym samym, czym była rola Bernala w filmie Sallesa. Nagroda w Cannes za najlepszą rolę męską wydaje się raczej gestem politycznym jury pod przewodnictwem Seana Penna, gestem mającym podkreślić wymowę reszty werdyktu: Cannes 2008 należy do lewicy.
Film zbiera tak różne oceny (od arcydzieła po kompletną porażkę) właśnie dlatego, że stosunek każdego widza (i krytyka) do tego filmu jest w głównej mierze uzależniony od tego, czy „kupi” on tę specyficzną „dokumentalną” formułę. Jeśli nie kupi – film mu się nie spodoba. Mnie osobiście przekonały do niego całkowicie finałowe sekwencje obydwu części.
Che – Rewolucja
produkcja: Francja, Hiszpania, USA
gatunek: Biograficzny
reżyseria Steven Soderbergh
scenariusz Peter Buchman
rok produkcji: 2008
czas trwania: 126 minuty
język: polski lektor
Pierwsza część czterogodzinnej sagi o życiu i śmierci Ernesto „Che” Guevary.
Rok 1964. Dziennikarka Lisa Howard przeprowadza wywiad z Guevarą. Wraz z opowieścią „Che” cofamy się w czasie do połowy lat 50. Młody idealista Ernesto poznaje w Meksyku Fidela Castro i zafascynowany jego ideologią dołącza do Ruchu 26 Lipca. To organizacja, której celem jest obalenie rządów prezydenta Batisty i dokonanie przewrotu na Kubie. W 1956 roku Castro i jego ludzie lądują na wyspie i angażują się w zbrojny konflikt z siłami wojskowymi Batisty. „Che” mimo fatalnego stanu zdrowia i nawracających ataków astmy, wykazuje się niebywałymi zdolnościami taktycznymi. Nadchodzi decydujący etap rewolucji: bitwa o miasto Santa Clara.
Che Guerrilla
produkcja: Francja, Hiszpania, USA
gatunek: Biograficzny
reżyseria Steven Soderbergh
scenariusz Peter Buchman
rok produkcji: 2008
czas trwania: 131 minuty
język: polskie napisy
Po kubańskiej rewolcie Che jest u szczytu sławy i możliwości. Historia boliwijskiej kampanii to opowieść o wytrwałości, poświęceniu i idealizmie, o powstaniu, które szybko upada, doprowadzając do śmierci Che. Dzięki tej historii dowiadujemy się, jak to się stało, że Che do dziś pozostaje ikoną, symbolem męstwa i idealizmu na całym świecie.
Polecamy:
ALTERGODZINA o Che Guevarze [mp3]
Ernesto i filmowcy
Che Guevara, hasta la victoria siempre – zawsze do zwycięstwa