Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Chavez – droga do zwycięstwa

chavezCzas trwania: 51 minuty
Język: Polski lektor

Przed blisko dwustu laty w dzisiejszej Ameryce Łacińskiej rozpoczęła się rewolucja. W 1811 roku mieszkańcy „małej Wenecji” – Wenezueli – chwycili za broń występując przeciwko władzy hiszpańskiej. I choć wkrótce wojska królewskie zdławiły opór republikanów, w ciągu niespełna dwóch dekad Hiszpanie opuścili kontynent. Do historii zaś przeszła determinacja i poświęcenie wodza rewolucji Simona Bolivara zwanego „Wyzwolicielem”.

Prezydent Hugo Chavez nie bez powodu odwołuje się do pamięci o Bolivarze. Celem tak zwanej rewolucji boliwariańskiej jest przecież wyzwolenie Wenezueli spod wpływów kolejnego dalekiego mocarstwa. Chavez wymierzył ostrze swej polityki w Stany Zjednoczone, walcząc z obecnością USA w Ameryce Łacińskiej. Mogłoby się wydawać, że w konfrontacji z tak potężnym krajem małe państewko jest z góry skazane na niepowodzenie. Lecz ziemia pod jeziorem Maracaibo i w dorzeczu Orinoko skrywa prawdziwy skarb – wielkie złoża ropy naftowej. Umiejętne korzystanie z naturalnego bogactwa zapewnia Chavezowi środki na jego rewolucję.

Walka o kontrolę nad ropą nie była prosta. Przez lata złoża płynnego paliwa były eksploatowane przez zagraniczne koncerny. Kiedy w 1998 roku Chavez objął władzę prezydencką, jego działania napotkały opór przedstawicieli przemysłu naftowego. Lecz połączone siły przedsiębiorców i związków zawodowych nie były w stanie zatrzymać prezydenta. Chavez przeprowadził zmiany w państwowym koncernie naftowym, przejmując zyski z wydobycia i ograniczając wpływy zachodnich koncernów.

Trwanie rewolucji nie byłoby możliwe bez poparcia mas. Główny elektorat Chaveza stanowią mieszkańcy „barrios” – wenezuelskich slumsów. W swoim programie prezydent wyszedł naprzeciw oczekiwaniom tej przeważającej grupy społeczeństwa, przez lata żyjącej poniżej minimum socjalnego. Państwo łoży środki na poprawę warunków życia, edukację i opiekę zdrowotną. Młodzież wywodząca się z „barrios” zyskała dostęp do szkół. Na podstawie porozumienia z Kubą w zamian za ropę do Wenezueli przybyło 20 tysięcy kubańskich lekarzy, przyjmujących nawet najuboższych. Wszystkie te działania zapewniają Chavezowi popularność, której wzrost jest solą w oku wenezuelskich bogaczy oraz Waszyngtonu.

Autorzy dokumentu starają się przyjrzeć kontrowersyjnej postaci wenezuelskiego prezydenta oraz pokazać, czym jest tzw. boliwariańska rewolucja.

Raport łamania praw pracowniczych
Walka klas w socjalistycznym raju
Członkowie ACK ranni w strzelaninie
Dyskutując z głuchymi: chavizm i anarchizm w Wenezueli
Rewolucja boliwariańska w Wenezueli