Lęk przed Bogiem
Niemcy/Turcja, 2006, 96 min
język: polski lektor
Jeden z najodważniejszych tureckich filmów ostatnich lat – moralitet o głęboko wierzącym muzułmaninie, który wobec pokus współczesnego świata gubi religijny kompas.
Muharrem (Erkan Can) jest samotnym, głęboko wierzącym muzułmaninem z Turcji, którego ascetycznie proste życie podporządkowane jest drodze do zbawienia. Jego uczciwość i prostoduszność postanawia wykorzystać Seyh (Meray Ülgen), cyniczny przywódca silnej sekty religijnej. Mianuje naiwnego Muharrema poborcą czynszów ze swoich nieruchomości. Muzułmanin, któremu do tej pory z powodzeniem udawało się trzymać z daleka od pokus współczesnej cywilizacji, teraz otrzymuje pieniądze, nowe mieszkanie, telefon komórkowy i samochód, a jego szczuplutka dotąd garderoba wzbogaca się o firmowe, eleganckie stroje. Muharrem nie spostrzega nawet, kiedy jego podejście do życia zaczyna się diametralnie zmieniać. Prowadzi wystawny styl życia, w którym jest miejsce i na alkohol i na drobne oszustwa, korzysta ze swojej władzy nad innymi, ale też zaczyna obsesyjnie tęsknić za erotyką. Zachowujący dotąd seksualną czystość asceta marzy teraz o uwodzicielskiej kochance. Muharrem popada w dramatyczny konflikt ze swoim sumieniem, zaczyna wątpić we wszystko, co wydawało mu się niepodważalne i przeżywa kryzys osobowości: nie tylko religijnej, ale również egzystencjalnej.
Tytułowa takva to termin zaczerpnięty z religii islamskiej. Oznacza specyficzny stan, w którym wierzący człowiek zaczyna tracić balans między strachem przed Bogiem a miłością i wiarą w niego. ÖZER KIZILTAN, reżyser filmu, chciał jednak, żeby jego film odczytywany był w sposób uniwersalny, niezdeterminowany perspektywą muzułmańską. „Chciałem opowiedzieć historię człowieka, który ulega pokusom, wstydzi się swoich słabości, ale jednocześnie nie potrafi nad nimi zapanować, aż w końcu zaczyna wątpić w istnienie Boga, co jest jego największym dramatem. Kryzys Muharrema jest w szerszym rozumieniu kryzysem człowieka religijnego żyjącego w XXI wieku” – mówił Kiziltan w jednym z wywiadów. Jego pełnometrażowy debiut (wcześniej miał doświadczenia jedynie telewizyjne) był w Turcji szeroko komentowany i dyskutowany. Nic dziwnego: „Lęk przed Bogiem” mierzy w jedno z największych tabu, bo demaskuje hipokryzję sekt religijnych, ale stawia też odważne pytanie o nieprzystawalność muzułmańskiej wiary do wyzwań współczesnego świata.
Projekt Kiziltana od początku wspierał jako producent Fatih Akin, niemiecki reżyser tureckiego pochodzenia, od lat analizujący w swoich filmach problem współistnienia świata islamu i świata zachodniej cywilizacji, nagrodzony Złotym Niedźwiedziem w Berlinie za dramat „Głową w mur”. „Lęk przed Bogiem” również został doceniony na Berlinale: otrzymał tam prestiżową nagrodę FIPRESCI. Reżyser wrócił też z nagrodami z festiwali w Sarajewie i w Toronto, natomiast Erkan Can, fenomenalnie wcielający się w Muharrema, został nagrodzony m.in. w Istambule, Genewie i na Asia-Pacific Film Festival.