Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Kochany Muslimie

Reżyseria: Kerstin Nickig
Długość: 35 minuty
Rok produkcji: 2005
Język: Polski lektor

Sacita, jej mąż Said-Selim i Muslim mieszkają w ośrodku dla uchodźców w małej miejscowości we wschodniej Polsce. Czekają na decyzję w sprawie przyznania azylu. W swoich sercach, jeszcze „nie przyjechali” do Polski. Żyją przeszłością, którą przez lata dokumentowali za pomocą aparatu fotograficznego i kamery video.

„Kochany Muslimie…”- tak zaczyna się pamiętnik, który Sacita pisze dla swojego czteroletniego syna, Muslima, aby pewnego dnia mógł dowiedzieć się czego doświadczyli jego rodzice w Czeczenii i dlaczego uciekli do Polski. Pamiętnik ma również ułatwić Muslimowi znalezienie własnej drogi w niepewnej przyszłości, w której rodziców może już nie być.

„Kochany Muslimie, chciałabym ci wytłumaczyć, gdzie teraz jesteśmy. Czasami musieliśmy uciekać bardzo szybko, wówczas pakowaliśmy najważniejsze rzeczy w jedną torbę, a na górę ciebie. Wraz z twoim ojcem, Said – Selimem, wyjechaliśmy z Czeczenii 26 marca 2003 roku. Baliśmy się, że nie dojedziemy. Ciągle pytałeś:”Czy dojechaliśmy?”. Ale wszystko poszło dobrze i po trzech dniach dotarliśmy do Polski. Ty pewnie zapomniałeś, ale ja zawsze będę pamiętać”.

Sacitę i Said – Selima połączyła wojna. 9 lipca 1996 roku na ich wioskę w Czeczenii posypały się bomby. Said – Selim filmował to wydarzenie. Na taśmie utrwalił odgłosy coraz bliższych eksplozji, chmury pyłu wzniesionego wybuchami, wreszcie słupy czarnego dymu unoszące się nad płonącymi domostwami. Wśród zgliszcz oko kamery zarejestrowało też jedną, wciąż nie tracącą pogody ducha postać. W kolejnym nalocie bomba przebiła się do piwnicy, w której ukrywało się 24 ludzi, w tym jeden z braci Sacity. Eksplozja zabiła wszystkich. Kobieta i Said – Selim znali się wcześniej, lecz dopiero tego dnia, pełnego bólu i cierpienia, ona dostrzegła w sąsiedzie kogoś bliskiego. Pobrali się i razem jeździli po Czeczenii, utrwalając na taśmie filmowej okropieństwa wojny.

W ich filmach pojawiają się czeczeńscy bojownicy. Said – Selim każdego zna z imienia. Większość już nie żyje lub wpadła w ręce Rosjan. Kasety wideo nie są jednak jedynie zapisem cudzej tragedii. Said – Selim i Sacita sami przeżyli koszmar, sprowadzili nieszczęście na swoją rodzinę. Rosjanie dowiedzieli się o zakopanych w wiosce filmach. Z przesłuchań w wojskowych bazach nigdy nie powrócił jeden z braci Sacity, a także jej ojciec. Również małżonkom groziła śmierć. Musieli dokonać wyboru: poddać się Rosjanom, walczyć i zginąć, lub też uciec z ojczyzny.

Teraz, w ośrodku dla uchodźców w Łomży, para czeka na odpowiedź z Warszawy w sprawie azylu. Przybysze nie chcą pozostać nad Wisłą na zawsze. Pragną jedynie doczekać tu chwili, gdy będą mogli bezpiecznie powrócić do swego kraju. W tym czasie Sacita, dręczona poczuciem winy z powodu tragedii rodziny, pisze dla swego niespełna 4 – letniego syna pamiętnik. Ma on w przyszłości pomóc Muslimowi odnaleźć swoją tożsamość i nauczyć miłości do ojczyzny. Na pytanie: czy wysłałaby swego syna – kiedy ten dorośnie – do walki, Sacita bez waha odpowiada twierdząco. Szacuje się, że w ciągu 10 lat wojny połowa narodu, to jest ok. 500 tysięcy obywateli było zmuszonych opuścić swoje domy. Według różnych źródeł zginęło od 70 tysięcy do 200 tysięcy cywilów.

Przejmujący film dokumentalny o tragedii Czeczenów powstał podczas stażu reżyserskiego Kerstin Nickig w Państowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi.