Gasnący blask wiosny
reżyser: Xun Yu
Chiny/Kanada, 2011, 85 min.
język: polski lektor
Miasto Dujiangyan, położone w południowo-zachodnich Chinach, istnieje od ponad dwóch tysięcy lat. Dziś zachodzą w nim procesy, charakterystyczne dla gwałtownie modernizujących się Chin.
Film jest pozbawionym nostalgii, naturalistycznym portretem odchodzącego w przeszłość świata dzielnicy parterowych domków, z ciasnymi uliczkami, po których pędzą tanie skutery i na których bawią się dzieci, a staruszkowie wygrzewają się na progach domostw. Wraz z tym światem kończy się życie bohaterki filmu, 75-letniej Jiang. Kupiła tu dom w 1960 roku, po tym jak rząd wyrzucił ją z rodzinnej wsi, na miejscu której planowano drogę. Dziś znów żyje ze świadomością, że będzie musiała się wyprowadzić. Nie to jednak jest główną przyczyną jej zmartwień. Dzieci, którymi zajmowała się przez całe życie, nie potrafią odpłacić jej tym samym. Ten brak uczuć ma całkiem konkretny wymiar – w Chinach dopiero trwają prace nad wdrożeniem systemu emerytur. Jiang jest całkowicie zależna od swoich pociech, które niezbyt chętnie dzielą się z nią wypracowywanym w pocie czoła zarobkiem.
Skupiona na materii i fizjologii narracja pozwala obserwować znieczulicę, toczącą chińskie społeczeństwo – brak czułości w gestach, nieuważność, wzajemną niechęć, brak empatii. Minimalistyczny styl reżysera przywodzi namyśl nagrodzoną w Wenecji „Martwą naturę” Zhanga Ke Jia. W obu przypadkach kontemplacja zgrzebnej codzienności prowadzi widza ku metafizyce. Obserwacja Jiang, gasnącej z dnia na dzień, zamkniętej na zapleczu hałaśliwej sali do madżonga, to opowieść o gorzkim oczekiwaniu na śmierć. To także okazja do spotkania z prawdziwym, ludowym buddyzmem, nieupiększonym na potrzeby zachodniej mentalności.