Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Forteca

Fortecareżyser: Fernand Melgar
Szwajcaria, 2008, 100 min.
język: polski lektor

Szwajcaria posiada najbardziej restrykcyjne prawo azylowe w Europie. Imigranci ubiegający się o azyl są poddawani bardzo szczegółowej procedurze – zadaniem urzędników jest dociec, czy rzeczywiście w ich kraju ojczystym grozi im niebezpieczeństwo. Szczegółowe pytania, na jakie muszą odpowiadać, mają wyeliminować tych, którzy opuścili swoje kraje z przyczyn ekonomicznych.

Film jest opowieścią o zagubionym w Alpach ośrodku Vallorbe. Przebywa tutaj około 200 osób: kobiet, mężczyzn i dzieci. Całych rodzin lub osób samotnych. Są wśród nich Romowie z Bośni uciekający przed pogromami, ofiary etnicznych konfliktów w Iraku i Kurdystanie, uciekinierzy z piekieł afrykańskich wojen domowych, Kolumbijczycy prześladowani przez narkotykowe kartele. Wszyscy oni stoją na progu raju – wyśniona, zamożna i bezpieczna Szwajcaria jest tuż tuż, na wyciągnięcie ręki. Ich los jest jednak w rękach urzędników. Ci wykonują swoją pracę ze szwajcarską precyzją – analizując zeznania imigrantów wyławiają tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy. Ich postawa może wydawać się bezduszna, jednak prawo jest bezlitosne – azyl dostanie tylko około 20% oczekujących.

Wraz z trwaniem filmu coraz więcej dowiadujemy się o bohaterach, którzy pokazani są wielowymiarowo. Zdystansowani z początku pracownicy ośrodka zaskakująco często wykonują ludzkie gesty wobec uchodźców: noszą na rękach ich dzieci, pomagają walczyć z depresją, zapewniają rozrywkę. Pracujący w parafii księża wysłuchują historie o kanibalizmie, a po chwili podkradają ciasteczka nastoletnim muzułmankom. Humor codziennych spotkań emigrantów z odmiennych kultur miesza się z tragizmem losu ludzi naznaczonych piętnem śmierci. Przebywanie razem na zamkniętej przestrzeni wymusza bliskość i współpracę – nie ma mowy o barierze kulturowej, gdy razem trzeba ścinać drzewa lub rozegrać mecz piłkarski. Są jednak momenty, gdy Szwajcarzy zmuszeni są do konfrontacji ze zdarzeniami, wobec których są całkowicie bezradni. Tak dzieje się podczas niezwykłej, zaimprowizowanej przez imigrantów z Afryki mszy, podczas której modlą się o azyl. Dyrektor ośrodka stoi z kamienną twarzą wśród wijących się w ekstazie ciał. Zdaje sobie sprawę, że to nie w jego ręku spoczywa decyzja o ich życiu lub śmierci. Leży to kompetencji Boga lub… urzędników.

Film był prezentowany na 6. PLANETE DOC REVIEW.

Może zainteresują Cię jeszcze te filmy?