Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Delbaran

Delbaran Rok produkcji: 2001
Produkcja: Iran, Japonia
Gatunek: obyczajowy
Reżyseria: Abolfazl Jalili
Scenariusz: Abolfazl Jalili
Czas trwania: 96 min.
Język: Polski lektor

Delbaran to jedno z tych miejsc, które z całą odpowiedzialnością można by nazwać „końcem świata”. Umiejscowione na granicy irańsko-afgańskiej jest polem do popisu dla wszelkiej przemytniczej działalności. A wraz z wojną w Afganistanie coraz więcej jej mieszkańców próbuje nielegalnie przedostać się do sąsiedniego Iranu.

Nie inaczej zrobił główny bohater filmu, Kaim. Czternastolatek stracił matkę, jego ojciec walczy zaś na froncie z Talibami. Kaim pozostawia swoją siostrę i babcię, i szuka szczęścia za granicą irańską. Tutaj trafia do swoistego rodzaju „zajazdu” prowadzonego przez starszego mężczyznę, Khana. Tutaj ludzie mogą się posilić, umyć, tu też załatwiane są różne interesy. Khan i wszyscy żyjący w okolicy ludzie przymykają oczy na afgańskich imigrantów, kryjąc ich przed służbami granicznymi.

Na przykładzie tego jedynego w swoim rodzaju „motelu” widać doskonale, jak ważna dla przeżycia jest tradycyjna w tamtych rejonach gościnność. W miejscu, gdzie nikt nie ma wszystkiego, każdy zależny jest od ludzi wokół – od usług znajomego mechanika czy myśliwego. Nikt nie jest tu samowystarczalny. Wszyscy działają według zasady, iż należy pomagać, gdyż wkrótce samemu może się tej pomocy potrzebować.

A w Delbaran trzeba walczyć o wszystko – o sprawnie działającą pompę wodną, napędzającą studnię, o benzynę czy o wizytę u lekarza. Życie Kaima upływa na wiecznym biegu – Kaim to „chłopiec na posyłki”, który zdaje się zastępować telefon – sprowadza do zajazdu tego, kto jest w nim akurat potrzebny.

Po raz kolejny kino irańskie zwraca uwagę na problem dzieci – dzieci, które los zmusił do gwałtownej dorosłości. Dzieci, które muszą pracować bardzo ciężko, by móc przeżyć. Tutaj nie ma miejsca i czasu do zabawy. Kaim rozmawia z dorosłymi mężczyznami jak równy z równym, bo i tak jest traktowany – jak w pełni dojrzały mężczyzna.

„Delbaran” to w języku irańskim „kochankowie”. Wioska ta stanowiła dawniej schronienie dla zakochanych, którzy uciekali przed niechętnymi ich związkowi rodzicom. Jednak wraz z wojną, zasiekami i strzałami miejsce miłości zajmują tu powoli przemyt i opium…