Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Bałuckie getto

Bałuckie gettoreżyseria: Pavel Stingl
produkcja: Czechy, Polska
rok produkcji: 2008
Czas trwania: 87 minut

Słyszeliście o Bałutach? Nawet jeśli nie jesteście z Łodzi, z pewnością wiecie, że nie należy pojawiać się tam po zmroku. – To taki Bronx – mówi jeden z bohaterów filmu Pavla Stingla „Bałuckie Getto”. W 1940 roku w tej najbiedniejszej dzielnicy miasta Niemcy utworzyli getto i na 4 km kw. zamknęli ponad 160 tys. Żydów. Jednak chyba mało kto wie, że w 1941 r. przywieźli tam jeszcze 5 tys. Żydów z czeskiej Pragi. Dokumentalny film Pavla Stingla, to opowieści czeskich Żydów, którzy przeżyli getto, przeplatana obrazami współczesnych Bałut. Reżyser znajduje analogie między tymi i tamtymi Bałutami. Wtedy strach, głód, upokorzenie. Teraz bieda, beznadzieja, alkoholizm. I wtedy i teraz walka o przetrwanie. Czasem rezygnacja. Jakby jakieś piętno naznaczyło to miejsce.

Współczesne kamienice na Bałutach wyglądają tak, jakby Żydzi przed chwilą je opuścili. Obdrapane ściany, wydeptane schody, wytarte poręcze. Dzisiejsza pracownia tatuażu to dawne więzienie. Pracujący w niej mężczyzna opowiada: – Tu, gdzie jesteśmy, była 13. cela. Te mury były świadkami tragedii wielu ludzi. Mieszczą wiele strachu. Większość Żydów z łódzkiego getta wywieziono do Oświęcimia i Chełmna. Z 5 tysięcy czeskich Żydów do Pragi wróciło 274 osoby.