Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Marzenia i łzy

Kraj: Niemcy
Reżyser: Chao Gan
Rok produkcji: 2008
Czas trwania: 43 minut
Język: Polski lektor

Kariera sportowa pociąga wielu młodych ludzi. Sukcesy, sława, pieniądze to dla nich kusząca wizja. Ale wielkie sukcesy okupione są wielkim wysiłkiem, zwłaszcza jeśli mieszka się w takim kraju jak Chiny, gdzie sportowcy w znacznie większym stopniu niż gdzie indziej stanowią element państwowej maszynerii propagandowej. Tam cena sukcesu nie gra roli.

Film opowiada o Deng, A’nanie, Wang – grupce szanghajskich maluchów, które chciałyby zostać światowej klasy gimnastykami. Na razie są uczniami szkoły sportowej Lu – Bay, jednej z najlepszych w tym mieście. Bezlitosna musztra zaczyna się już w przedszkolu, które również podlega tej szkole. Seria ćwiczeń na podłodze, testy wytrzymałości na drążku gimnastycznym – ból jest nieodłączną częścią codzienności w szanghajskiej fabryce gimnastyków. Ale trzeba poświęcić dzieciństwo, jeśli chce się kiedyś sięgnąć po olimpijskie złoto. Ćwiczenia powtarza się w nieskończoność, aby osiągnąć perfekcję wykonania. Co więcej, po każdym ćwiczeniu trenerzy nakazują maluchom się uśmiechać, bo przecież zwycięzcy zawsze się uśmiechają. Ale koniec lekcji nie oznacza dla dzieci końca trudów: w domu też trzeba ćwiczyć pod okiem rodziców czy dziadków.

To samo dotyczy wakacji. Rodziny nie mniej od trenerów pragną bowiem sukcesów swoich dzieci. Dla przyszłych mistrzów rywalizacja staje się życiowym celem. A że przy tak ekstremalnym wysiłku i skąpych posiłkach dzieci są ciągle głodne, zrobią wszystko dla odrobiny słodyczy, które trener rozdaje w nagrodę. Jeśli jednak nie robią wystarczających postępów albo przybędzie im kilogramów, nagród nie ma, a za to są dodatkowe godziny ćwiczeń.

Nauczyciele budzą w dzieciach ducha rywalizacji także podczas innych lekcji, stale przypominają, że trzeba porównywać się z innymi, być od nich lepszym, piąć się na szczyt, osiągać sukcesy. Więc dzieci uparcie ćwiczą. Po treningach mają ręce pokryte pęcherzami, a oczy pełne łez, ale trener Yu nie zwraca na to uwagi. Płaczący są wręcz surowo karani za te chwile słabości. Bo łzy jeszcze nikogo nie uczyniły zwycięzcą.