Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Kiedy zajdzie księżyc

Kraj: Dania
Rok produkcji: 2007
Czas trwania: 45 minut
Język: Polski lektor

Handel żywym towarem to współczesna odmiana niewolnictwa i najbardziej dochodowa, po handlu bronią i narkotykami, działalność przestępcza.

Film „Kiedy zajdzie księżyc” przedstawia historię dwóch Nigeryjek, Joy i Anny, przerzuconych do Europy przez handlarzy ludźmi. Obie mogą mówić o szczęściu: wiele ofiar handlarzy ginie jeszcze w drodze do Europy, na północnoafrykańskiej pustyni albo na morzu. Inne czeka piekło na miejscu. Przerzuty ludzi odbywają się nocami, kiedy zajdzie księżyc, żeby w ciemnościach straż przybrzeżna nie zauważyła podejrzanych ruchów na brzegu. Po przybyciu do krajów docelowych, Hiszpanii i Danii, obie bohaterki spotkał los tysięcy innych sprzedanych Afrykanek: odebrano im paszporty i zmuszano do prostytucji, podobnie jak dwa miliony innych kobiet i dzieci, które co roku wpadają w ręce bezwzględnych handlarzy.

Oświadczono im, że muszą spłacić ogromny, sięgający kilkudziesięciu tysięcy euro dług, bo tyle rzekomo kosztował ich transport na inny kontynent. Obiema kobietami zajęli się w końcu pracownicy opieki społecznej i organizacji pozarządowych. Obie wróciły do ojczyzny. Ale to wcale nie oznacza końca ich gehenny.

Anna pracowała na ulicach Kopenhagi. Wraz z pięcioma innymi Nigeryjkami zajmowała niewielkie mieszkanie. Stale pilnowała ich opiekunka. Szukając klientów, musiała zachowywać ostrożność, bo przebywała w Danii nielegalnie. Czasami jechała z klientem autem w ustronne miejsce, kiedy indziej zabierała go do wynajętego, ciasnego i brudnego pokoju. Kilka razy próbowała uciec, ale za każdym razem chwytali ją Rosjanie pracujący dla handlarzy. Ciężko pobita przez nich Anna długo dochodziła do siebie i znów musiała wrócić na ulicę. Do Afryki też bała się wracać, bo tam zabiliby ją handlarze. Została jednak w końcu aresztowana na ulicy za pracę bez pozwolenia oraz nielegalny pobyt w Danii i deportowana do Nigerii. Z kolei Joy, analfabetka, trafiła najpierw do Hiszpanii, gdzie usiłowano ją zmusić do pracy na ulicy, ale uparcie się przed tym broniła.