Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Kapitalizm po rumuńsku

Kapitalizm po rumuńskuW Europie Środkowo-Wschodniej trudno jest nakręcić krytyczny film o transformacji ustrojowej, bez narażania się na oskarżenia o radykalizm lub antysystemowość. Alexandru Solomon sprostał temu zadaniu. Stworzył film demaskujący patologie kapitalizmu na przykładzie Rumunii.

Scena filmu ukazująca chłopca bawiącego się kolorowymi klockami i plasteliną to opowieść o dzieciństwie rumuńskiego kapitalizmu. Bohaterowie filmu: mężczyźni w średnim wieku, właściciele fabryk, hoteli i koncernów medialnych. Łączą ich dwie rzeczy: ich majątki można liczyć w milionach lub miliardach euro i byli związani z Securitate.

O tej współpracy mówią otwarcie, tłumacząc się jak Ioan Niculae, właściciel firmy InterAgro: historia narzucała warunki. Biznesmeni nie krępują się, opowiadając o zagarnianiu własności państwowej. Dinu Patriciu, były właściciel koncernu Rompetrol, ze spokojem mówi, że nie można odnieść sukcesu, jeśli się nie kradnie. Każda scena, w której ukazane są afery związane z praniem brudnych pieniędzy, czy związki świata biznesu z polityką.