Agnus Dei
kraj: Meksyk/Francja
reżyseria: Alejandra Sánchez
rok produkcji: 2010
czas trwania: 50 minuty
język: polski lektor
Jesús Romero Colín od dziecka pragnął poświęcić się służbie Bogu. Jako 11-latek został ministrantem. Służył proboszczowi Carlosowia Lópezowia Valdesowi, który przez lata molestował go seksualnie.
Teraz Jesús pragnie wymierzenia sprawiedliwości, ale meksykańskie społeczeństwo pozostaje niemal niewzruszone na krzywdę Jesúsa i wielu innych ofiar podobnych nadużyć. Meksyk należy do najbardziej katolickich krajów świata. Jednak i tu zaczęto w ostatnich latach mówić głośno o skandalach seksualnych w Kościele. Wysocy hierarchowie wydają się jednak nie zauważać problemu, a policja i wymiar sprawiedliwości nie mają środków, by efektywnie pomagać ofiarom seksualnych przestępstw.
Reżyserka ALEJANDRA SÁNCHEZ zainteresowała się tematem po spotkaniu z Jesúsem Romero Colínem. „Spytałam: Może zrealizujemy dokument, w którym opowiesz swoją historię?” – wspomina. „Jesús przystał na tę propozycję, chcąc rzucić nieco światła na seksualne nadużycia, które Kościół wciąż stara się zatajać przed światem”. Przypadek Jesúsa nie jest odosobniony. Przez długi czas chłopak – nękany poczuciem winy i wstydu – nie potrafił powiedzieć nikomu o czynach, jakich dopuszczał się na nim proboszcz López Valdes. A kiedy już się zdecydował, Kościół odmówił wyciągnięcia wobec winnego jakichkolwiek konsekwencji. Prześladowca Jesúsa wciąż odprawia msze.
Realizując „Agnus Dei” Alejandra Sánchez postanowiła dotrzeć wprost do prawdopodobnego źródła problemu – poruszyć kwestię doświadczeń seksualnych przyszłych duchownych. „Moją uwagę przykuły podwójne standardy moralne, które Kościół stosuje do zagadnień seksualności” – mówi reżyserka. „Z jednej strony seks jest nadal traktowany jak temat tabu, z drugiej zaś erotyczne doświadczenia w seminariach nie różnią się bardzo od tego, co dzieje się „na zewnątrz”. Są więc heteroseksualni księża żyjący z kobietami, homoseksualni księża z męskimi kochankami, i są pedofile”. W filmie padają więc pytania o represję seksualną, jakiej poddawani są seminarzyści, dla których każde doświadczenie cielesności jest uznawane za ciężki grzech przeciw Bogu.
Porażający autentyzm „Agnus Dei” widać zwłaszcza w kilku scenach, m.in. w nagrywanej ukrytą kamerą konfrontacji Jesúsa z jego prześladowcą oraz momencie przekazania Sánchez pornograficznych zdjęć z kolekcji proboszcza, wśród których znajdywały się fotografie wykonywane przez samego księdza.