Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Przekręt Madoffa

Przekręt MadoffaKraj: Wielka Brytania
Rok produkcji: 2009
Czas trwania: 65 minut
Język: polski lektor

Uznano go za oszusta wszech czasów. Wyłudził 64 miliardy dolarów

Historię Bernarda Madoffa próbuje zgłębić syn Billa Foxtona – człowieka, który wskutek oszustw bohatera filmu popełnił samobójstwo. Ostatni e-mail, jaki młody Foxton dostał od ojca, brzmiał: „Napiszę krótko. Włożyłem wszystkie pieniądze w dwa fundusze: Herald USA i Herald Luxemburg, który inwestuje w Austrii. Pieniądze trafiły do funduszy Madoffa, tego od piramidy finansowej. Straciłem wszystko”. Nie on jedyny.

Kiedy w grudniu 2008 roku 70-letni Bernard Madoff, rekin finansjery z Wall Street, okazał się oszustem, jego klienci byli zszokowani. Uważany był wcześniej za statecznego, godnego szacunku filantropa, nie tylko ważnego członka nowojorskiej społeczności żydowskiej, ale i przykładnego męża oraz ojca. W 1960 roku założył firmę maklerską. Z kolegami po fachu konkurował za pomocą nowych technologii. Nie był przez nich lubiany, ale szybko zdobył renomę. Piastował nawet funkcję szefa największego systemu handlu akcjami na świecie – NASDAQ.

Madoff oferował klientom niezbyt wysokie, ale za to stałe zyski, niezależne od wahań na rynku. Regularnie, i to przez wiele lat, wypłacał inwestorom jeden procent miesięcznie. To przyciągało do niego coraz więcej chętnych do bezpiecznego lokowania pieniędzy. Bogaci zapisywali się do klubów, których był członkiem – byle go poznać i móc mu powierzyć swoje kapitały. Istotną grupą inwestorów były organizacje charytatywne. Tyle że w rzeczywistości zamiast zysków Madoff oddawał klientom ich własne pieniądze. Przez długie lata pławił się w luksusach, choć nie afiszował się ze swoim bogactwem.

Tajemnica nielegalnej działalności oszusta kryła się na 17. piętrze budynku, w którym mieściła się główna siedziba jego firmy. Na 18. i 19. były legalne biura maklerskie, ale na 17. piętro wstęp mieli tylko nieliczni. – Czułem się jak w jaskini – wspomina mężczyzna obsługujący komputery, który był tam tylko raz.

– Stały tam przestarzałe komputery i drukarki, których nie widziałem od ćwierćwiecza.

Właśnie tam były fałszowane zapisy transakcji finansowych. Dopiero kryzys na rynku kredytów sprawił, że wielu klientów zażądało zwrotu pieniędzy w tym samym czasie. Było to oczekiwanie nie do spełnienia. Wśród ofiar Madoffa znalazły się największe żydowskie organizacje w USA, w tym najważniejsza – fundacja noblisty Eliego Wiesela. Straciła wszystko – 15 milionów dolarów. Ludzie musieli wyprzedawać swój majątek w domach aukcyjnych – z zastawami i sztućcami włącznie. Wreszcie i dla Madoffa przyszedł czas zapłaty. 29 czerwca 2009 roku został skazany na 150 lat więzienia.