Manifest

Naszym celem jest zapewnienie dostępu do ciekawych oraz unikatowych filmów wszystkim zainteresowanym. Strona ma charakter niekomercyjny i nie pobieramy od nikogo żadnych opłat. Wychodzimy naprzeciw zapotrzebowaniom, ponieważ obecnie panuje deficyt stron internetowych z ciekawymi filmami.

Mimo likwidacji Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk w 1989 roku w Polsce nadal dochodzi do ograniczania swobód obywatelskich w zakresie wolności wyrażania poglądów i twórczości artystycznej. Zmieniła się forma: miejsce oficjalnej cenzury prewencyjnej zajęła nieoficjalna cenzura represyjna, posługująca się naciskiem ekonomicznym, prawnym lub administracyjnym do tłumienia, zatrzymywania eliminowania tych dzieł sztuki i wypowiedzi, które nie są zgodne z ideologią polityczną, normami obyczajowymi, doktrynami religijnymi bądź polityką korporacyjną.

Korzystamy z wolności korzystania z dóbr kultury, które są prawem człowieka zapisanym w Powszechnej Deklaracji: "Każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w życiu kulturalnym swojej społeczności, do korzystania ze zdobyczy kultury, do uczestniczenia w postępie nauki i do korzystania z jej dobrodziejstw".

Inicjatywa jest całkowicie niekomercyjna, nie przynosi dochodów, nie wyświetlamy dla Was reklam - w imię dobra społecznego.

 

Bitwa o Algier

Bitwa o Algierreżyseria: Gillo Pontecorvo
rok produkcji: 1967
produkcja: Włochy, Algieria
gatunek: Dramat, Historyczny, Wojenny
czas trwania: 117 minuty
język: polski lektor

Produkcja Pontecorvo to antykolonialna opowieść utrzymana w stylu paradokumentalnym, ukazująca powstanie Algierczyków przeciwko Francuzom w latach 1954-1962. Film został nagrodzony Złotymi Lwami Weneckimi w 1966 roku oraz zdobył trzy nominacje do Oscara. We Francji zakazany był przez niemal dwie dekady.

„Bitwa o Algier” poświęcona jest początkowej fazie konfliktu w Algierii, gdy w połowie lat 50-tych miejscowi rewolucjoniści wydali wojnę zamieszkującym stolicę europejskim osadnikom. Zamachy na policjantów i bomby miały sprawić, że Algier przestałby być traktowany jak tylko jeden z wielu departamentów metropolii. Zmęczeni życiem w ciągłym zagrożeniu cywile sami zaczęliby opuszczać swoje domy, represje ze strony policji i wojska zwróciłyby ludność muzułmańską na drogę wojny, a politycy w Paryżu dostrzegliby w Algierii terytorium kolonialne, którego utrzymanie przestawało być opłacalne.