Greenpeace. Wyrazić sprzeciw!
kraj: Kanada
reżyseria: Leigh Badgley
rok produkcji: 2006
czas trwania: 46 min
Co skłania ludzi do ryzykowania życia w imię tego, w co wierzą? Dlaczego zwykli obywatele postanawiają działać bez względu na to, jak ogromne jest wyzwanie lub jak dotkliwe mogą być jego konsekwencje?
Twórcy dokumentu ukazują działalność organizacji Greenpeace, w której zwykli ludzie łączą się by wspólnie, przepełnieni odwagą i wolą walki, stawić czoła trudnościom współczesnego świata. Film mówi o dramatycznych początkach działań na rzecz ochrony środowiska od lat 70-tych i analizując rozmaite przypadki na przestrzeni ostatniej dekady pokazuje, jak niezwykłe rzeczy mogą się wydarzyć, jeśli pojedyncze osoby łączą się w grupę i podążają razem za głosem serca.
Greenpeace to międzynarodowa organizacja pozarządowa. Działa w 6 głównych obszarach ochrony środowiska, co oznacza, że angażuje się w ochronę lasów, oceanów i mórz, sprzeciwia się wykorzystywaniu substancji toksycznych, energii atomowej i inżynierii genetycznej, przeciwdziała także globalnemu ociepleniu i zmianom klimatycznym. Pierwsza akcja Greenpeace odbyła się w 1971 roku, gdy grupa aktywistów na wynajętym rybackim kutrze wyruszyła w morze, aby zaprotestować przeciwko testom broni jądrowej przez rząd Stanów Zjednoczonych u wybrzeży Alaski. Dziś Greenpeace to międzynarodowa marka i organizacja, która rozpoczęła nową erę proekologicznego aktywizmu.
Reżyser Leigh Badgley rozmawia z legendarnym założycielem Greenpeace Bobem Hunterem, ekscentrycznym wizjonerem, który uznany został przez magazyn Time za jednego z ekobohaterów XX wieku oraz fotografem, dziennikarzem i ekologiem Rexem Weylerem, wydawcą gazety Greenpeace Chronicles i autorem znanej na całym świecie książki „Greenpeace: How a Group of Ecologists, Journalists and Visionaries Changed the World”. Obydwaj z pasją i humorem opowiadają o tym, że od kiedy zaangażowali się w proekologiczną działalność, zaczęły się dziać rzeczy zadziwiające. Synchroniczność, niewiarygodne szczęście, przypadkowe wydarzenia, a nawet cuda…